Cześć, dzisiaj zrecenzuję dla Was najnowszy film o Transformersach, czyli "Transformers. Początek" (lub jak kto woli - "Transformers. One"). Zrobił on na mnie ogromne wrażenie. Więcej poniżej. Film opowiada o przygodach znanych już nam robotów, ale dzieje się w czasach gdy Optimus Prime nazywał się jeszcze Orion Pax, a Megatron - D-16. Po wielkiej bitwie Primów z Q uintessonsami planeta Transformersów traci dostęp do nieskończonego Energonu, więc roboty muszą zacząć pracować w kopalniach, żeby wydobywać substancję niezbędną do życia. Jednymi z wielu takich pracowników są najlepsi kumple - Orion Pax i D-16. Są dla siebie jak bracia i ufają sobie bezgranicznie. Pewnego dnia w odpadach, które mają iść do spalenia znajdują mapę z zaznaczonym miejscem ostatniej bitwy Primów, czyli jednocześnie miejscem gdzie powinna znajdować się Matryca Przywództwa, dzięki której Cybertron był zaopatrzony w nieskończone zasoby Energonu. Razem z B-1...