Z wielkim opóźnieniem, bo ponad miesiąc od premiery, udało mi się załapać jeszcze do kina na trzecią część przygód Paddingtona, czyli film "Paddington w Peru". Film nie zachwyca, ale też nie rozczarowuje, jest solidną rozrywkową produkcją. Zapraszam na recenzję. Paddington dalej żyje sobie spokojnie w Londynie razem z rodziną Brownów, ale pewnego dnia przychodzi do niego list z domu dla emerytowanych niedźwiedzi, w którym mieszka jego ciocia Lucy. Wtedy Paddington razem z rodziną wyrusza do Peru odwiedzić ciocię. Jednak okazuje się, że ciocia zaginęła gdzieś w Amazonii, więc Paddington razem z Brownami rusza do dżungli na misję ratunkową. Tak w skrócie wygląda fabuła najnowszych przygód misia z Mrocznych Zakątków Peru. Film utrzymuje się na dość dobrym poziomie, jednak chwilami, szczególnie podczas trochę przydługiej podróży w głąb dżungli, potrafi nudzić. Jest on też trochę przewidywalny, a jeśli porównałoby się go do poprzednich cz...