Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z marzec, 2025

"Dog Man", czyli lekkie spóźnienie #1 - recenzja

    Dawno, bo na samym początku lutego, obejrzałem film "Dog Man". Miałem zrobić jego recenzję chwilę po seansie, ale nie wyszło. Chociaż, jak wiadomo, lepiej późno niż wcale, więc zapraszam do przeczytania :)     Na wstępie wspomnę jeszcze, że na początku nie zamierzałem iść na ten film, bo nigdy nie czytałem komiksu i stwierdziłem, że poczekam na streaming, ale wygrałem bilety w konkursie u Brody z kosmosu , więc poleciałem do kina.      Film opowiada o glinie i jego psie, którzy ulegają wypadkowi. Żeby przeżyć muszą zostać połączeni w jedno ciało. Tak powstaje Dog Man, super policjant, który ma bronić Ohkay City. Wtedy pojawia się jego arcywróg, kot Pete i jego mały klon, z którym Dog Man się... zaprzyjaźnia. Pete natomiast zamierza rozwalić miasto, a psi-policjant musi go pokonać.      Bardzo podobał mi się komiksowy styl animacji, sama postać małego Kocia-Pecia oraz muzyka, która bardzo tu pasowała. Większość żartów mocno śmieszyła,...

"Plankton. Film" - recenzja

      Nigdy nie trafiał do mnie humor "SpongeBoba", widziałem wiele odcinków serialu, ale zawsze uważałem go po prostu za głupi. Filmy również nigdy mnie nie przekonywały, a najnowszy z nich - "Ocalić Bikini Dolne. Sandy w akcji" to jedna wielka porażka. Gdy na Netflixie pojawił się nowy film z uniwersum żółtej gąbki, stwierdziłem, że w sumie mogę dać mu szansę, ale kolejny raz się zawiodłem...     Film opowiada o tym, jak Karen, robotyczna żona Planktona, zdenerwowana ciągłymi porażkami męża, zbuntowała się i postanowiła sama przejąć władzę nad światem. Zmieniła się w wielką, niszczącą wszystko na swojej drodze maszynę i zaczęła dewastować Bikini Dolne. Plankton, żeby ją powtrzymać musi zwrócić się o pomoc do SpongeBoba, Sandy, Perły i Pani Puff.     Na tym polega mniej więcej cała fabuła tego filmu. No właśnie, prawdziwej historii w tym filmie jest tyle co kot napłakał, a większość czasu to po prostu nawalanka. Przez pół filmu Karen niszczy miasto, a...

"Piece by piece" - recenzja

       W tym roku jesteśmy zasypywani biograficznymi produkcjami o piosenkarzach. Po wybitnym "Kompletnie Nieznanym" ( moja recenzja ) i "Better Man" (którego nie miałem okazji jeszcze obejrzeć), dostajemy kolejny film o muzyku, podejmujący tę tematykę jednak w zupełnie inny sposób i w zupełnie innej formie. Po 2 miesiącach po premierze światowej, na razie tylko do wypożyczenia, do Polski wszedł film "Piece by piece". Czekałem bardzo na jego polską premierę, mimo że nie jestem fanem tak naprawdę żadnego z artystów w nim ukazanych, ale film LEGO to zawsze dobra rzecz. Jednak niestety, po części też przez moje duże oczekiwania, film nie wywarł na mnie bardzo dobrego wrażenia, a decyzję o jego nieobecności w polskich kinach po części rozumiem. Po więcej zapraszam niżej.      Film jest biografią Pharrella Williamsa, przedstawioną w klockowej formie. Przechodzi przez całe jego życie, ukazuje jego wczesną fascynację muzyką, dążenie do sławy, późniejsze kolab...