Przejdź do głównej zawartości

MegaGiga "100 lat!" - recenzja

     MegaGiga 100 lat!, który wszedł do sprzedaży 4 czerwca tego roku był średni. Dokładniejszą recenzję możecie przeczytać poniżej.





Ten tom zawierał komiksy:

- Blankiet na bankiet, Carmelo Gozzo i Sandro Dossi

- Cena autonomii, Marco Bosco, Bruno Sarda i Lino Gorlero

- Kto późno przychodzi..., Carlo Chendi i Luciano Bottaro

- Mędrca szkiełko i oko, Enrico Faccini

- Praca i relaks, Annamaria Durante i Carlo Limido

- Pierwszy na liście, Bruno Concina i Tiberio Colantuoni

- Lepsze towarzystwo, Roberto Moscato i Fabio Pochet

- Latające ciastka, Augusto Macchetto i Daniela Vetro

- Dzień pełen niespodzianek, Rudy Salvagnini i Marco Mazzarello

- Nieoceniona pomoc, Marco Bosco i Alessia Martusciello

- Na każde skinienie, Ilaria Isaia i Michele Mazzon

- Ciężki prezent, Alberto Savini i Andrea Ferraris

- Poszukiwanie skarbu Kwaczaka, Augusto Macchetto i Claudio Sciarrone

- Niecodzienni goście, Fausto Vitaliano i Mino Leghziel

- Wyjątkowy dzień, Carlo Panaro i Daniela Vetro

- Stan umysłu, Rudy Salvagnini i Comicup

- Prezent ślubny, Sergio Tulipano, Silvio Camboni

- Mieszczanin burmistrzem, Stefano Ambriosio i Giorgio Cavazzano

- Cena autonomii, Pudu i Francesco Guerrini

- U Myszy na urodzinach, Byron Erickson i Joaquin

- Bez prądu, Augusto Macchetto i Marco Gervasio

- Czar na czarownicę, Giorgio Bordini

- W ciemnościach, Vito Stabile i Giampaolo Soldati


    Komiksy w tym tomie nie są złe, ale nie są też bardzo dobre. Jest dużo reprintów, niektóre z nich czytałem, inne nie. Ciekawe jest to, że w tym tomie dwa komiksy mają ten sam tytuł i nie jest to błąd. Plusem jest to, że tom ma bardzo ładną okładkę. Ma 512 stron, a jego cena okładkowa to 24,99 zł. 

Top 3 komiksy z tego tomu:

  1. Poszukiwanie skarbu Kwaczaka
  2. Prezent ślubny
  3. Latające ciastka


Moja ocena tego tomu to 5/10.


Piszcie jak Wy oceniacie ten tom.


Dziękuję Wam za przeczytanie recenzji!



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

"Chopin, Chopin!", czyli największy polski kaszel - recenzja

      W piątek wybrałem się do Kina Centrum w CSW w Toruniu na pokaz filmu "Chopin, Chopin!" , któremu towarzyszyła dyskusja z filmoznawczynią prof. Sylwią Kołos. Film, mimo wielu negatywnych opinii, naprawdę mi się podobał. Zapraszam na recenzję.      Może dla odmiany zacznę od wad, bo film oczywiście nie jest idealny i takowe ma. Po pierwsze, próbuje być mocno kontrowersyjny, skupiając się nie tyle na życiu artysty, co na jego chorobie, radzeniu sobie z nią i wrzucając parę mocniejszych, naturalistycznych scen ją pokazujących. Niestety, ta kontrowersyjność niezbyt dobrze wychodzi. Owszem, pomysł oparcia fabuły właśnie na chorobie jest bardzo ciekawy, ale jeśli twórcy już chcieli pójść w tę stronę, mogli zrobić coś na kształt "Substancji" , tylko że polskiej (i lepszej...), czyli dać nam więcej naturalistycznych scen Chopina zmagającego się z gruźlicą. Drugą wadą jest sam koniec filmu, parę jego ostatnich sekund, które całkowicie wybija z rytmu i psuje od...

"Superman", czyli nadzieja dla DC - recenzja

      Wróciłem z kina, zjadłem kolację, zrobiłem sobie herbatę, włączyłem muzykę z nowego "Supermana" i od razu usiadłem do pisania recenzji, żeby podzielić się z Wami moimi wrażeniami z nowego, oficjalnego startu DCU Jamesa Gunna. Zapraszam więc do czytania.     Jak już mówiłem film rozpoczyna nowe, zrestartowane uniwersum DCU. Opowiada on o Supermanie, który pod tym pseudonimem działa już od 3 lat. Po powstrzymaniu przez niego ataku Boravii na bezbronne państwo, krąży wokół niego wiele kontrowersji, ponieważ Boravia to sojusznik USA. Lex Luthor w wojnie Boravii ma swój interes, więc postanawia unicestwić Supermana, żeby ten więcej nie wtrącał się w politykę. Ujawnia więc pewne nagranie, które  nastawia całą opinię publiczną przeciwko Supermanowi oraz nasyła na niego swój nowy twór - supermocnego Ultramana.     Film jest resetem nie tylko uniwersum DC, ale także samej postaci Supermana, który jest tu zdefiniowany zupełnie na nowo - jako człowiek...

"The Last of Us" S2 - SPOILEROWA recenzja

      Właśnie skończył się 2. sezon serialu "The Last of Us" i cóż, był całkiem dobry, ale niestety gorszy niż 1. Od razu mogę powiedzieć, że nie grałem w gry, więc nie spodziewajcie się tu kolejnej recenzji z serii "O nie, Ellie nie jest taka jak w grze", tylko oceny samego serialu, tego jak sobie radzi jako samodzielny byt. Zapraszam więc na recenzję.      Jako że jest to spoilerowa recenzja, nie będę zagłębiał się w opisy fabuły, bo jeśli to czytasz to powinieneś ją chyba znać ;).      Zacznijmy od obsady. Wybitny Pedro Pascal, który idealnie pasuje do roli. Chociaż nie było mu dane długo pograć, każda jego wypowiedziana kwestia, każde jego spojrzenie, podwyższało jakość odcinka. Jest też bezbłędna Catherine O'Hara, dzięki której pojawiał mi się uśmiech na twarzy. Każdą scenę wykonywała idealnie i wprowadzała dobrą energię do serialu. Isabela Merced również dawała radę, udawało jej się rozwijać postać Diny, która z każdym odcinkiem powoli...