Przejdź do głównej zawartości

"Emilka Sza. Jak wiele to nic?" - recenzja

     Komiks Emilka Sza. Jak wiele to nic? to dzieło Macieja Kura i Magdaleny KaniWypadł on wybitnie. Więcej poniżej: 



    Opowiada on o Emilce, która jest mimem, ma białą skórę, urodziła się w szpitalu, który widziała tylko ona i nie potrafi mówić. Towarzyszą jej przyjaciółki: niewidoma Natalia, Maja, z którą Emilka najpierw się nie dogaduje i Justyna, czyli trochę roztrzepana dziewczyna. 

 Historia zaczyna się, gdy Natalia przychodzi do niewidzialnej posiadłości Emilki razem ze swoim kuzynem. Potem przedstawia Emilkę swoim przyjaciółkom. Maja jest zazdrosna o nową przyjaciółkę Natalii, więc najpierw dziewczyny nie za bardzo się dogadują. Jednak Maja wpada na pomysł zarobienia na talencie Emilki i próbuje namówić ją do publicznego wystąpienia. Kiedy mim staje na scenie... Chcecie wiedzieć co się dalej wydarzy? Przeczytajcie ten komiks. 


    Ciekawostka: W komiksie pojawia się ekipa Scooby'ego. 



    Ten tom został wydany w tym roku, a jego cena okładkowa to 34,99 zł. Ma 64 strony. 


    Moja ocena tego tomu to 10/10. 


    Dziękuję za przeczytanie recenzji. 
                                                                               

Komentarze

  1. Zapowiada się ciekawie i interesująco! Krótką recenzją budujesz zainteresowanie czytelnika, postaram się przeczytać i dowiedzieć się więcej! Dziękuję! Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

"Chopin, Chopin!", czyli największy polski kaszel - recenzja

      W piątek wybrałem się do Kina Centrum w CSW w Toruniu na pokaz filmu "Chopin, Chopin!" , któremu towarzyszyła dyskusja z filmoznawczynią prof. Sylwią Kołos. Film, mimo wielu negatywnych opinii, naprawdę mi się podobał. Zapraszam na recenzję.      Może dla odmiany zacznę od wad, bo film oczywiście nie jest idealny i takowe ma. Po pierwsze, próbuje być mocno kontrowersyjny, skupiając się nie tyle na życiu artysty, co na jego chorobie, radzeniu sobie z nią i wrzucając parę mocniejszych, naturalistycznych scen ją pokazujących. Niestety, ta kontrowersyjność niezbyt dobrze wychodzi. Owszem, pomysł oparcia fabuły właśnie na chorobie jest bardzo ciekawy, ale jeśli twórcy już chcieli pójść w tę stronę, mogli zrobić coś na kształt "Substancji" , tylko że polskiej (i lepszej...), czyli dać nam więcej naturalistycznych scen Chopina zmagającego się z gruźlicą. Drugą wadą jest sam koniec filmu, parę jego ostatnich sekund, które całkowicie wybija z rytmu i psuje od...

"Superman", czyli nadzieja dla DC - recenzja

      Wróciłem z kina, zjadłem kolację, zrobiłem sobie herbatę, włączyłem muzykę z nowego "Supermana" i od razu usiadłem do pisania recenzji, żeby podzielić się z Wami moimi wrażeniami z nowego, oficjalnego startu DCU Jamesa Gunna. Zapraszam więc do czytania.     Jak już mówiłem film rozpoczyna nowe, zrestartowane uniwersum DCU. Opowiada on o Supermanie, który pod tym pseudonimem działa już od 3 lat. Po powstrzymaniu przez niego ataku Boravii na bezbronne państwo, krąży wokół niego wiele kontrowersji, ponieważ Boravia to sojusznik USA. Lex Luthor w wojnie Boravii ma swój interes, więc postanawia unicestwić Supermana, żeby ten więcej nie wtrącał się w politykę. Ujawnia więc pewne nagranie, które  nastawia całą opinię publiczną przeciwko Supermanowi oraz nasyła na niego swój nowy twór - supermocnego Ultramana.     Film jest resetem nie tylko uniwersum DC, ale także samej postaci Supermana, który jest tu zdefiniowany zupełnie na nowo - jako człowiek...

"The Last of Us" S2 - SPOILEROWA recenzja

      Właśnie skończył się 2. sezon serialu "The Last of Us" i cóż, był całkiem dobry, ale niestety gorszy niż 1. Od razu mogę powiedzieć, że nie grałem w gry, więc nie spodziewajcie się tu kolejnej recenzji z serii "O nie, Ellie nie jest taka jak w grze", tylko oceny samego serialu, tego jak sobie radzi jako samodzielny byt. Zapraszam więc na recenzję.      Jako że jest to spoilerowa recenzja, nie będę zagłębiał się w opisy fabuły, bo jeśli to czytasz to powinieneś ją chyba znać ;).      Zacznijmy od obsady. Wybitny Pedro Pascal, który idealnie pasuje do roli. Chociaż nie było mu dane długo pograć, każda jego wypowiedziana kwestia, każde jego spojrzenie, podwyższało jakość odcinka. Jest też bezbłędna Catherine O'Hara, dzięki której pojawiał mi się uśmiech na twarzy. Każdą scenę wykonywała idealnie i wprowadzała dobrą energię do serialu. Isabela Merced również dawała radę, udawało jej się rozwijać postać Diny, która z każdym odcinkiem powoli...