Przejdź do głównej zawartości

"Gigant Poleca 234. W obronie Kaczogrodu" - recenzja

Dzisiaj zaprezentuję Wam komiks pt. Gigant Poleca 234. W obronie Kaczogrodu, czyli pierwszy tom Giganta Poleca w tym roku (tak mam spore zaległości 😂). Ostatni post z seri "Zgigantowani" (dzisiaj wymyśliłem tą nazwę 😅) znajdziecie tutaj




    Ten tom zawiera komiksy:

- Kosmiczny samochód, Andreas Pihl i Fecchi

- Wicher truflę niesie, Davide Aicardi i Giampaolo Soldati

- Płaszcz niewidzialności, Matteo Venerus i Francesco D'lppolito

- Magika i technika, Marco Palazzi, Massimiliano Valentini i Giulia La Torre

- Mistrz jest tylko jeden, Gaja Arrighini i Enrico Faccini

- Tylko dla orłów, Gabriele Mazzoleni i Sergio Cabella

- Hotel wśród lodów, Bruno sarda i Massimo Fecchi

- Portret kaczki, Fabio Michelini i Luciano Gatto

- Czary i kury, Enrico Faccini

- Złote pióro, Vito Stabile i Alessandro Perina

- Drobna zmiana, Gorm Transgaard i Andrea Ferraris


    Top 3 komiksy z tego tomu:

  1. Mistrz jest tylko jeden
  2. Złote pióro
  3. Czary i kury

    Komiks Mistrz jest tylko jeden opowiada o rywalizacji Sknerusa i Kwakerfellera. Miliarderzy rywalizowali w oszczędzaniu. Kto wygrał? Pewnie się domyślacie, ale dla pewności sprawdźcie sami.

                                                      


    Historia Złote pióro opowiada o wyprawie Sknerusa do Peru w celu poszukiwania ptaka Alicanto, który może zaprowadzić go do Paititi - zaginionego złotego miasta.


    Opowieść Czary i kury przedstawia historię Dziobasa, który dostał magiczne moce i umie władać kurami. Jednak nie na długo. Co wymyśli nasz głupawy kaczor? Dowiecie się po przeczytaniu tego komiksu.


    Ten tom został wydany w tym roku, a jego cena okładkowa to 15,99 zł. Ma 256 stron. 


    Moja ocena tego tomu to 6/10, ponieważ większość historii w tym tomie nie była najlepsza.


    Dziękuję Wam za przeczytanie recenzji.


Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

"Chopin, Chopin!", czyli największy polski kaszel - recenzja

      W piątek wybrałem się do Kina Centrum w CSW w Toruniu na pokaz filmu "Chopin, Chopin!" , któremu towarzyszyła dyskusja z filmoznawczynią prof. Sylwią Kołos. Film, mimo wielu negatywnych opinii, naprawdę mi się podobał. Zapraszam na recenzję.      Może dla odmiany zacznę od wad, bo film oczywiście nie jest idealny i takowe ma. Po pierwsze, próbuje być mocno kontrowersyjny, skupiając się nie tyle na życiu artysty, co na jego chorobie, radzeniu sobie z nią i wrzucając parę mocniejszych, naturalistycznych scen ją pokazujących. Niestety, ta kontrowersyjność niezbyt dobrze wychodzi. Owszem, pomysł oparcia fabuły właśnie na chorobie jest bardzo ciekawy, ale jeśli twórcy już chcieli pójść w tę stronę, mogli zrobić coś na kształt "Substancji" , tylko że polskiej (i lepszej...), czyli dać nam więcej naturalistycznych scen Chopina zmagającego się z gruźlicą. Drugą wadą jest sam koniec filmu, parę jego ostatnich sekund, które całkowicie wybija z rytmu i psuje od...

"Superman", czyli nadzieja dla DC - recenzja

      Wróciłem z kina, zjadłem kolację, zrobiłem sobie herbatę, włączyłem muzykę z nowego "Supermana" i od razu usiadłem do pisania recenzji, żeby podzielić się z Wami moimi wrażeniami z nowego, oficjalnego startu DCU Jamesa Gunna. Zapraszam więc do czytania.     Jak już mówiłem film rozpoczyna nowe, zrestartowane uniwersum DCU. Opowiada on o Supermanie, który pod tym pseudonimem działa już od 3 lat. Po powstrzymaniu przez niego ataku Boravii na bezbronne państwo, krąży wokół niego wiele kontrowersji, ponieważ Boravia to sojusznik USA. Lex Luthor w wojnie Boravii ma swój interes, więc postanawia unicestwić Supermana, żeby ten więcej nie wtrącał się w politykę. Ujawnia więc pewne nagranie, które  nastawia całą opinię publiczną przeciwko Supermanowi oraz nasyła na niego swój nowy twór - supermocnego Ultramana.     Film jest resetem nie tylko uniwersum DC, ale także samej postaci Supermana, który jest tu zdefiniowany zupełnie na nowo - jako człowiek...

"The Last of Us" S2 - SPOILEROWA recenzja

      Właśnie skończył się 2. sezon serialu "The Last of Us" i cóż, był całkiem dobry, ale niestety gorszy niż 1. Od razu mogę powiedzieć, że nie grałem w gry, więc nie spodziewajcie się tu kolejnej recenzji z serii "O nie, Ellie nie jest taka jak w grze", tylko oceny samego serialu, tego jak sobie radzi jako samodzielny byt. Zapraszam więc na recenzję.      Jako że jest to spoilerowa recenzja, nie będę zagłębiał się w opisy fabuły, bo jeśli to czytasz to powinieneś ją chyba znać ;).      Zacznijmy od obsady. Wybitny Pedro Pascal, który idealnie pasuje do roli. Chociaż nie było mu dane długo pograć, każda jego wypowiedziana kwestia, każde jego spojrzenie, podwyższało jakość odcinka. Jest też bezbłędna Catherine O'Hara, dzięki której pojawiał mi się uśmiech na twarzy. Każdą scenę wykonywała idealnie i wprowadzała dobrą energię do serialu. Isabela Merced również dawała radę, udawało jej się rozwijać postać Diny, która z każdym odcinkiem powoli...