Przejdź do głównej zawartości

"Looney Tunes. Porky i Daffy ratują świat" - recenzja

     Ostatnio wybrałem się na przedpremierowy pokaz filmu "Looney Tunes. Porky i Daffy ratują świat". Jest on podobny do starych "Zwariowanych Melodii", tylko po prostu zrobiony trochę bardziej nowocześnie. Po więcej zapraszam dalej.


    Film opowiada o Porkym i Daffym, którzy nie są w stanie utrzymać domu pozostawionego im przez farmera Jima, więc zaczynają szukać pracy. Jednak nie jest to takie proste jak się wydaje, ponieważ nasze animki są cały czas wyrzucane z każdej kolejnej pracy. W końcu odnajdują zawód, któremu podołają, a mianowicie stanowisko w fabryce gumy do żucia. Spotykają w niej Świnkę Petunię, do której Porky zaczyna coś czuć już od pierwszego wejrzenia. W tym samym czasie Daffy odkrywa, że do nowego smaku gumy ktoś dodał substancję z kosmosu, a ludzie którzy ją żują stają się zombie. Tylko problem w tym, że Daffyemu nikt nie chce uwierzyć.

    Film zachował ducha poprzednich "Zwariowanych Melodii" łącząc go z nowoczesnością, jednak pod koniec już się dłużył i mimo tego, że trwa tylko 1,5h, mógłby być 10-15 minut krótszy. Większość żartów śmieszyło, jednak niektóre były wręcz żenujące. Za to bardzo podobał mi się styl animacji. 

    Niestety trafiłem na seans, na którym były półkolonie, które wrzeszczały i wychodziły z sali co 5 minut. Oprócz tego na sali siedział pan, który komentował na głos każde wydarzenie z filmu swojemu dziecku. Jakby tego było mało, film leciał strasznie cicho. Pod tym względem był to chyba najgorszy seans na jakim byłem :(. Jednak oczywiście nie zmienia to mojego postrzegania filmu, który był całkiem dobry. 

+ ładny styl animacji
+ dużo żartów śmieszy
+ film zachowuje ducha starych animacji, jednocześnie je unowocześniając

- niektóre żarty wprowadzają w zażenowanie
- film mógłby być 10-15 minut krótszy, dłużąca się końcówka

    Ten film miał premierę w 2025 roku i trwa 1h 31min. Jego reżyserem jest Peter Browngardt.

    Moja ocena tego filmu to 7/10.

    Dziękuję za przeczytanie recenzji!

Komentarze

  1. Ciekawa recenzja,pokazującą Twoje odczucia po obejrzeniu filmu,te pozytywne i negatywne.
    Szkoda, że odbiór był zakłócony bo to też pewnie wpływało na brak możliwości skupienia.
    Dziękuję za recenzję. 😊😊

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

"Chopin, Chopin!", czyli największy polski kaszel - recenzja

      W piątek wybrałem się do Kina Centrum w CSW w Toruniu na pokaz filmu "Chopin, Chopin!" , któremu towarzyszyła dyskusja z filmoznawczynią prof. Sylwią Kołos. Film, mimo wielu negatywnych opinii, naprawdę mi się podobał. Zapraszam na recenzję.      Może dla odmiany zacznę od wad, bo film oczywiście nie jest idealny i takowe ma. Po pierwsze, próbuje być mocno kontrowersyjny, skupiając się nie tyle na życiu artysty, co na jego chorobie, radzeniu sobie z nią i wrzucając parę mocniejszych, naturalistycznych scen ją pokazujących. Niestety, ta kontrowersyjność niezbyt dobrze wychodzi. Owszem, pomysł oparcia fabuły właśnie na chorobie jest bardzo ciekawy, ale jeśli twórcy już chcieli pójść w tę stronę, mogli zrobić coś na kształt "Substancji" , tylko że polskiej (i lepszej...), czyli dać nam więcej naturalistycznych scen Chopina zmagającego się z gruźlicą. Drugą wadą jest sam koniec filmu, parę jego ostatnich sekund, które całkowicie wybija z rytmu i psuje od...

"Superman", czyli nadzieja dla DC - recenzja

      Wróciłem z kina, zjadłem kolację, zrobiłem sobie herbatę, włączyłem muzykę z nowego "Supermana" i od razu usiadłem do pisania recenzji, żeby podzielić się z Wami moimi wrażeniami z nowego, oficjalnego startu DCU Jamesa Gunna. Zapraszam więc do czytania.     Jak już mówiłem film rozpoczyna nowe, zrestartowane uniwersum DCU. Opowiada on o Supermanie, który pod tym pseudonimem działa już od 3 lat. Po powstrzymaniu przez niego ataku Boravii na bezbronne państwo, krąży wokół niego wiele kontrowersji, ponieważ Boravia to sojusznik USA. Lex Luthor w wojnie Boravii ma swój interes, więc postanawia unicestwić Supermana, żeby ten więcej nie wtrącał się w politykę. Ujawnia więc pewne nagranie, które  nastawia całą opinię publiczną przeciwko Supermanowi oraz nasyła na niego swój nowy twór - supermocnego Ultramana.     Film jest resetem nie tylko uniwersum DC, ale także samej postaci Supermana, który jest tu zdefiniowany zupełnie na nowo - jako człowiek...

"The Last of Us" S2 - SPOILEROWA recenzja

      Właśnie skończył się 2. sezon serialu "The Last of Us" i cóż, był całkiem dobry, ale niestety gorszy niż 1. Od razu mogę powiedzieć, że nie grałem w gry, więc nie spodziewajcie się tu kolejnej recenzji z serii "O nie, Ellie nie jest taka jak w grze", tylko oceny samego serialu, tego jak sobie radzi jako samodzielny byt. Zapraszam więc na recenzję.      Jako że jest to spoilerowa recenzja, nie będę zagłębiał się w opisy fabuły, bo jeśli to czytasz to powinieneś ją chyba znać ;).      Zacznijmy od obsady. Wybitny Pedro Pascal, który idealnie pasuje do roli. Chociaż nie było mu dane długo pograć, każda jego wypowiedziana kwestia, każde jego spojrzenie, podwyższało jakość odcinka. Jest też bezbłędna Catherine O'Hara, dzięki której pojawiał mi się uśmiech na twarzy. Każdą scenę wykonywała idealnie i wprowadzała dobrą energię do serialu. Isabela Merced również dawała radę, udawało jej się rozwijać postać Diny, która z każdym odcinkiem powoli...