Przejdź do głównej zawartości

"Piece by piece" - recenzja

     W tym roku jesteśmy zasypywani biograficznymi produkcjami o piosenkarzach. Po wybitnym "Kompletnie Nieznanym" (moja recenzja) i "Better Man" (którego nie miałem okazji jeszcze obejrzeć), dostajemy kolejny film o muzyku, podejmujący tę tematykę jednak w zupełnie inny sposób i w zupełnie innej formie. Po 2 miesiącach po premierze światowej, na razie tylko do wypożyczenia, do Polski wszedł film "Piece by piece". Czekałem bardzo na jego polską premierę, mimo że nie jestem fanem tak naprawdę żadnego z artystów w nim ukazanych, ale film LEGO to zawsze dobra rzecz. Jednak niestety, po części też przez moje duże oczekiwania, film nie wywarł na mnie bardzo dobrego wrażenia, a decyzję o jego nieobecności w polskich kinach po części rozumiem. Po więcej zapraszam niżej. 


    Film jest biografią Pharrella Williamsa, przedstawioną w klockowej formie. Przechodzi przez całe jego życie, ukazuje jego wczesną fascynację muzyką, dążenie do sławy, późniejsze kolaboracje z wybitnymi artystami i odkrywa również fragment prywatnego życia muzyka. Jest to przedstawione w formie wywiadu z samym Pharrellem, ale też ze znajomymi muzykami. Moim zdaniem zdecydowanie lepiej sprawdziłaby się tu historia stricte fabularna, chociaż nie jest to idealne rozwiązanie, bo nie pokazałaby ona tak wielu współpracy ze znanymi artystami, jego cała historia nie zmieściłaby się po prostu do 1,5h filmu.
    Film sam w sobie, w sprawach technicznych i wykonaniu jest naprawdę dobry, ale nie przypadł mi za bardzo do gustu dlatego, że nie jestem fanem Williamsa, ani Amerykaninem, który rozumie wszystkie nawiązania i inną mentalność, której sam po prostu dobrze nie znam. To właśnie do nich skierowany jest ten film. Produkcja za to ujęła mnie tym, że przedstawiła tą historię w formie klocków LEGO, co było znakomitym pomysłem. Fajnie wyglądały również bity, które tworzył Williams ukazane w formie świecących kombinacji klocków. Muzyka w filmie również utrzymuje się na najwyższym poziomie. Szczególnie piosenki oryginalne, które zostaną na mojej playliście jeszcze na długo. 


+ muzyka, szczególnie ta oryginalna
+ klocki LEGO i kreatywne ukazanie bitów
+ kolorowy, wciągający świat

- świat, którego my do końca nie rozumiemy
- forma wywiadu
- skupienie się na zbyt wielu aspektach życia Williamsa

    Moja ocena tego filmu to 7/10.

    Dziękuję za przeczytanie recenzji!

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

"Chopin, Chopin!", czyli największy polski kaszel - recenzja

      W piątek wybrałem się do Kina Centrum w CSW w Toruniu na pokaz filmu "Chopin, Chopin!" , któremu towarzyszyła dyskusja z filmoznawczynią prof. Sylwią Kołos. Film, mimo wielu negatywnych opinii, naprawdę mi się podobał. Zapraszam na recenzję.      Może dla odmiany zacznę od wad, bo film oczywiście nie jest idealny i takowe ma. Po pierwsze, próbuje być mocno kontrowersyjny, skupiając się nie tyle na życiu artysty, co na jego chorobie, radzeniu sobie z nią i wrzucając parę mocniejszych, naturalistycznych scen ją pokazujących. Niestety, ta kontrowersyjność niezbyt dobrze wychodzi. Owszem, pomysł oparcia fabuły właśnie na chorobie jest bardzo ciekawy, ale jeśli twórcy już chcieli pójść w tę stronę, mogli zrobić coś na kształt "Substancji" , tylko że polskiej (i lepszej...), czyli dać nam więcej naturalistycznych scen Chopina zmagającego się z gruźlicą. Drugą wadą jest sam koniec filmu, parę jego ostatnich sekund, które całkowicie wybija z rytmu i psuje od...

"Superman", czyli nadzieja dla DC - recenzja

      Wróciłem z kina, zjadłem kolację, zrobiłem sobie herbatę, włączyłem muzykę z nowego "Supermana" i od razu usiadłem do pisania recenzji, żeby podzielić się z Wami moimi wrażeniami z nowego, oficjalnego startu DCU Jamesa Gunna. Zapraszam więc do czytania.     Jak już mówiłem film rozpoczyna nowe, zrestartowane uniwersum DCU. Opowiada on o Supermanie, który pod tym pseudonimem działa już od 3 lat. Po powstrzymaniu przez niego ataku Boravii na bezbronne państwo, krąży wokół niego wiele kontrowersji, ponieważ Boravia to sojusznik USA. Lex Luthor w wojnie Boravii ma swój interes, więc postanawia unicestwić Supermana, żeby ten więcej nie wtrącał się w politykę. Ujawnia więc pewne nagranie, które  nastawia całą opinię publiczną przeciwko Supermanowi oraz nasyła na niego swój nowy twór - supermocnego Ultramana.     Film jest resetem nie tylko uniwersum DC, ale także samej postaci Supermana, który jest tu zdefiniowany zupełnie na nowo - jako człowiek...

"The Last of Us" S2 - SPOILEROWA recenzja

      Właśnie skończył się 2. sezon serialu "The Last of Us" i cóż, był całkiem dobry, ale niestety gorszy niż 1. Od razu mogę powiedzieć, że nie grałem w gry, więc nie spodziewajcie się tu kolejnej recenzji z serii "O nie, Ellie nie jest taka jak w grze", tylko oceny samego serialu, tego jak sobie radzi jako samodzielny byt. Zapraszam więc na recenzję.      Jako że jest to spoilerowa recenzja, nie będę zagłębiał się w opisy fabuły, bo jeśli to czytasz to powinieneś ją chyba znać ;).      Zacznijmy od obsady. Wybitny Pedro Pascal, który idealnie pasuje do roli. Chociaż nie było mu dane długo pograć, każda jego wypowiedziana kwestia, każde jego spojrzenie, podwyższało jakość odcinka. Jest też bezbłędna Catherine O'Hara, dzięki której pojawiał mi się uśmiech na twarzy. Każdą scenę wykonywała idealnie i wprowadzała dobrą energię do serialu. Isabela Merced również dawała radę, udawało jej się rozwijać postać Diny, która z każdym odcinkiem powoli...